sobota, 12 stycznia 2013

C.d poprzedniego rozdziału



***

Obudzona na podłodze zaczęłam płakać.

Nie uniknie mnie śmierć. Wczoraj miałam wizję o tym, że ktoś umrze. Byłam zwykłą egoistką i myślałam, że to będzie Gave. Oczywiście, że to ja. To ja, Lavende Purry mam umrzeć. Przypisana jest mi śmierć. 

                                      - Lav? Co ci jest?

                                    - Kto ? – wydusiłam.

Ale ja wiedziałam kto do mnie mówi. Znałam doskonale ten ton głosu. Maggie. Mój wróg, który chce mnie zabić stoi nade mną. Czy nie powinnam zacząć się bać?

               Zerwałam się na nogi i odepchnęłam od siebie głupią blondynkę.

                                        - Spadaj. Wyjdź z mojego domu! – krzyknęłam. – Mamo!

Mag zaczęła się histerycznie śmiać.

                                         - Mamusia ci nie pomoże. Zapomniałaś już, że mam krewnego, który jest Upadłym?

Faktycznie. Zupełnie wyleciało mi to z głowy. Ale kto może być w rodzinie Maggie? Najwyżej Jerry, nie stawiam na kogoś lepszego.

                                            - Jak chcesz, to Aaron może się tu zaraz zjawić. – co to miało znaczyć?

Nie.

Nie uwierzę w to.

Aaron- diabeł.

To wuj Maggie.

piątek, 11 stycznia 2013

http://www.blogroku.pl/szukaj/szukaj.html?q=MROCZNA-KRAINA90

Uwaga, uwaga ! To link na konkurs mojego bloga! Jest zmiania kategorii na TEEN.
Cena za SMS przy głosowaniu to 1,23.
Można głosować od 24.01 do 31.01.
Bardzo proszę was o wsparcie. To naprawdę dla mnie ważne!!!! :)

Pozdrawiam, teraz codziennie będę dodawała link.

środa, 9 stycznia 2013

Rozdział XXXX


Po długiej kąpieli i wystarczająco męczącej kłótni z przyjaciółmi, położyłam się do łóżka. Nie zasnęłam od razu. Nie śmiałabym pójść spać na łóżku, w którym leżała zamordowana Betty i w miejscu gdzie prawdopodobnie Aaron czuwał nade mną. Jego opiekuńczość na pewno nie była przyjazna. To mój wróg a ja nie wiem jak go zniszczyć.  Czemu po prostu nie mogę się obudzić i zobaczyć nowy świat? Ujrzeć Heatha, Argie, moją mamę, tatę…

Przymknęłam oczy i przestałam myśleć. Czas na odpoczynek. Zasłużyłam sobie na to.

Z snem, przyszła kolejna wizja.

***

Stoję w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Gdzie okiem spojrzeć, widać tajemnicze cienie i ich macki. Wiem na co to się zapowiada. Zaraz zjawi się tu Aaron. A przynajmniej wcieli się w kogoś.

Po paru minutach wiem kogo widzę. Nie uwierzycie. Wysoka, długonoga blondynka o nieco niskim punkcie IQ.

Zgadliście.

To Maggie. A dokładnie jej ciało a dusza Aarona.

-  Mam zaatakować Purry i wyrwać jej skrzydła? – zapytała przestraszona.

- Zgadza się. I to dzisiaj. Ona musi umrzeć.



Krótki, nowy fragment :)

Konkurs. Prośba!


Hej, ponownie chciałabym was poprosić o głosy na tego bloga.
Koszt SMS to 1,23 zł.
Nie wiem jeszcze jaki jest numer glosowania i jego treść ale będzie to wiadome 24.01. Głosowanie będzie trwać do 31.01.
Proszę o wsparcie. Wyślijcie chociaż jednego SMS-a.
Proszę!!!!!!!!!!!
:):):)

wtorek, 8 stycznia 2013



To ten konkurs, mój blog można znaleźć w zakładce Pasja i zainteresowania lub literackie i kulturalne. :)
http://blogroku.pl/2012/kategorie/mroczna-kraina90,26l,blog.html
lub
http://blogroku.pl/2012/kategorie/mroczna-kraina,26p,blog.html

Głosowanie będzie przez SMS , rozpocznie się ono 24.01. do 31.01
Proszę chociaż o jeden SMS, nie wiem jeszcze jaka cena, jak się dowiem to napiszę.
Z góry wam dziękuję, to naprawdę dla mnie bardzo ważne.
PS! Nowy rozdział postaram się dodać jutro. Pozdro :***

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Konkurs!!! Uwaga! Ważne!

http://blogroku.pl/2012/kategorie/mroczna-kraina90,26l,blog.html
lub
http://blogroku.pl/2012/kategorie/mroczna-kraina,26p,blog.html



Witam wszystkich czytelników tego bloga. Zgłosiłam go na konkurs blogroku.pl 2012
i chciałabym zachęcić was do głosowania : ) Jeśli możecie, to bardzo proszę o wsparcie :)
Pozdrawiam ;P Klaudia.

wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział XXXIX


                                - Więc uważaj na Jerrego, ja lecę. – powiedział do mnie i nieco przedłużył kontakt wzrokowy. Poczułam się trochę niezręcznie. Wpatrywanie się w jego ciemno szare oczy i w proste, czarne włosy było męczące. Lecz jedna myśl mnie naprawdę przerażała – uważam go za przystojnego… I podoba mi się. Odwróciłam wzrok. Nie wiem co by się zdarzało parę chwil później. Kiedyś uważałam go za obleśnego, brzydkiego, głupiego, starego i nie wiem jakiego jeszcze. A tak naprawdę ile miał lat?

                                  - Mam dwadzieścia dwa lata. – Powiedziałam to na głos?

                                  - Nie, umiem czytać w myślach. – uśmiechnął się nieśmiało.

Świetnie.

                                   - Lav, słuchaj bo… Zawsze mi się podobałaś i gdyby kiedyś Heath cię zranił czy coś to, możesz na mnie liczyć. – wymruczał podchodząc  do drzwi.

Odwzajemniłam uśmiech i powiedziałam:

                                   - Gave, nigdy nie wybaczę ci tego, że zabiłeś Betty. – odwrócił wzrok. – Dodatkowo chciałeś zabić moją mamę. Chociaż wiem, że byłeś pod wpływem Aarona to … - nie mogłam dokończyć. Jego obcisły, czarny t- shirt  napinał się na klatce mięśniowej. Wstałam i przytuliłam mojego wroga.

 Staliśmy tak dobre parę minut. Wiedziałam, że musiałam przestać. To nielojalne wobec Heatha, Betty, Reachel i wielu innych osób ale coś sprawiało, że zaczęłam go lubić. To niewiarygodne. Zauroczyć się kimś w ciągu jednego dnia. Znowu zapomniałam, że on czyta w myślach.

Odsunęłam się powoli i otworzyłam mu drzwi.

                                   - Idź już.

Złapał mnie za rękę i przybliżył do swoich ust. Złożył na niej pocałunek a następnie odwrócił się do mnie plecami i odszedł. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że Heath cały czas tu był.

Heath, ja nie wiem co się stało…

Dobrze, że mnie tam nie ma.

Teraz muszę trzymać się z dala od Jerrego. Gave przywróci czas dopiero jak wyjedzie z kraju. A wtedy cię uwolnię.

Czekam.

Tylko jedna myśl mnie niepokoiła. Wczoraj miałam wizję, że ktoś umrze. Jest pierwsza w nocy. To by znaczyło, że jedyną osobą, jaką mogłaby to zrobić jest Gave. Oby nie dorwał go Aaron.

Wyjęłam komórkę ze spodni i wyszukałam numer Gave. Napiszę

Obiecaj mi jedno. Nie spotkasz się z Aaronem. Trzymaj się J

 

Odłożyłam telefon na łóżko i poszłam się kąpać. Po raz pierwszy odkąd pamiętam.

 

                           Gdy  weszłam do łazienki stanęłam jak wryta. W wannie stała Vee i David. Wyglądali jakby zobaczyli ducha. Coś mi tu śmierdzi.

                             - Co do licha? – zapytałam głośno.

                             - Jesteś sama? – spytała spanikowana Vee. Wybałuszyła oczy i czekała na odpowiedź.

                             - Tak, ale ktoś może mi wyjaśnić co wy robicie w mojej wannie?

Spojrzeli na siebie zdziwieni i wykrzyczeli:

                              - Gave tu był i w dodatku taki zdenerwowany!

Zaczęłam się śmiać. Chyba pierwszy raz od tak dawnego czasu. Dobrze jest mieć przyjaciół.

                               - Co jest w tym takiego śmiesznego. Mówił, że musi cię znaleźć i kazał nam … wyjść z pokoju. To ładniejsze określenie. – uśmiechnął się Dev, gdy Vee panicznie wypluwała z siebie słowa.

Haha.

                              - Dobrze, więc wyłaźcie z tej wanny bo chcę się wykąpać. – powiedziałam nadal rozbawiona.

 Gdy Dev chciał postawić stopę na kafelkach, nagle się zatrzymał i zapytał podejrzanym tonem:

                              - Czekaj, czekaj, co on od ciebie chciał? – Vee spojrzała na mnie przenikliwie.

Wypuściłam powietrze i popatrzyłam się w lustro. Wzięłam gumkę, która leżała na umywalce i zrobiłam wysokiego kucyka. Moje włosy były nieładne i zaniedbane. Po kąpieli muszę coś z nimi zrobić…

                              - No więc? Zechcesz nam powiedzieć? – powiedział mój przyjaciel, wychodząc już prawie z łazienki.

                               - Sorry, ale nie mogę wam powiedzieć. To taka tajemnica. – mrugnęłam okiem.

Oboje prychnęli.

                              - Możesz nam zaufać. – zapewniła Vee. Nie miałam wątpliwości co do ich wierności. Ale zasady Nieba i Piekła wyraźnie mówiły, że wszelkie sekrety dotyczące Istot ponadnaturalnych muszą być zachowane. I tak złamałam nie jedno prawo, opowiadając i pokazując kim jestem. Jedna myśl mnie ratuje – I tak nie Upadnę. To nie dzieje się naprawdę.

Moi przyjaciele widząc, że nie zamierzam puścić pary z ust, po prostu wyszli. W dodatku trzasnęli drzwiami. Świetnie, obrazili się.

 


Nowy  krótki fragment :)